niedziela, 23 października 2016

Kilka słów o... "Dotyk Julii" Tahereh Mafi



Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: "Dotyk Julii"
Seria: "Dotyk Julii"
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 24 kwietnia 2014
Liczba stron: 336



Jak to jest nie móc nikogo dotknąć? Nie czuć bliskości, czułości drugiego człowieka? Nie móc nikogo przytulić, złapać za rękę, pocałować? Być odtrąconym przez rodziców? Traktowanym jak potwora, człowieka, który nie ma prawa żyć?
"Mój dotyk zabija. Mój dotyk to moja siła."
Julia jest nastolatką. Ale nie jest zwykłą nastolatką. Dlaczego? Tego mogliście się już domyślić... Jej dotyk zabija. Wysysa ona życie z każdego, kogo dotnie, sprawiając przy tym tej osobie ogromny ból. Dlatego stara się nikogo nie dotykać. Jest traktowana jako potwór, ktoś gorszej kategorii i tak też zaczyna się czuć. Zostaje zamknięta w specyficznym zakładzie psychiatrycznym.. ale raczej powiedziałabym w więzieniu, bo nie otrzymuje tam żadnej pomocy.
Pewnego dnia do jej "pokoju" zostaje przydzielony współwięzień współlokator. To chłopak.
Czy to przypadek, że on znalazł się razem z nią? Czy jest to wyższy plan kogoś "z góry"? Co stanie się z Julią? Czy ktoś jej pomoże? Czy poczuje wreszcie, jak to jest dotykać kogoś?
Te pytania zostawiam Wam bez odpowiedzi :)

Książka zostawiła mnie z mieszanymi uczuciami. Coś takiego już czytałam... Naprawdę? Tak. Istnieje bardzo podobna książka autorstwa Jus Accardo "Dotyk".
Nie jest to raczej zbyt popularna książka (a szkoda).
Nie chcę tu mówić, że ktoś od kogoś ściągnął pomysł i kto od kogo.
Mówię tylko, że dla mnie to nie była nowość. Tamtą czytałam jakiś rok temu. Która mi się bardziej podobała?
I tu chyba nie mogę wybrać, bo chodź są podobne, te książki różnią się od siebie. Chociaż "szkielet" (jeśli tak to nazwę) jest taki sam.

Ale koniec tego porównywania. Miało być przecież o tej książce, a nie jakieś porównanie. No tak tak...

Początek książki jest naprawdę dobry. Przez jakieś 20 stron nie poznajemy nawet imienia głównej postaci (nie ma go w tekście, no bo wiadomo jaki jest tytuł). Bohaterka na początku (przynajmniej mi) wydawała mi się lekko psychiczna...  
No ale nie można się spodziewać o człowieku z taką przeszłością, że będzie zachowywał się normalnie.
Przecież dowiedziono, że człowiek, by zdrowo się rozwijać, musi czuć bliskość drugiej osoby.
Mimo wszystko od początku polubiłam główną bohaterkę. Czasami aż było mi jej żal, ze jest tak traktowana. Co ona może poradzić, że urodziła się taka, jaka jest? No nic przecież... A inni traktowali ją tak, jak traktowali.

Na przestrzeni książki, Julia się rozwija. Coraz bardziej się otwiera. Widać dokładnie jak zmienia jej się psychika. Wychodzi na lepsze. Staje się silniejsza. Przestaje czuć do siebie odrazę.

Komu bym poleciła tą książkę? Każdemu kto lubi romanse paranormalne, młodzieżówki w dystopijnym świecie.

Mam nadzieję, że następne części będą lepsze. Jestem ciekawa co będzie się działo dalej i jak historia się skończy. No i czy mój ship przetrwa, ale mniejsza o to xD


Moja ocena: 8


Czytaliście już może tą książkę? Jeśli tak, to co o niej sądzicie. Jeśli nie,to macie zamiar? Chętnie poczytam :)

Pozdrawiam i do następnego :) 

4 komentarze:

  1. Ja czytałam całą serię i podobała mi się aczkolwiek najbardziej lubiłam momenty z Warnerem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie jakoś Werner nie przemawia.. łagodnie mówiąc :D

      Usuń
  2. Czytałam pierwszą część, ale jakoś nie mogłam skończyć. Tak jak napisałaś, początek był niezły, ale później jakoś zaczęło mnie to wszystko irytować... Wątpię, żebym kiedykolwiek skończyła serię. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, środek nie jest najlepszy, ale w końcówce się poprawia moim zdaniem. No ale książek jest tyle, że nie warto czytać tego czego się nie chce ;)

      Usuń